Planszówki i nowe technologie. Jak połączyć klasyczne gry z komputerami i smartfonami?

Planszówki towarzyszą ludzkości od wieków. Obok kości są najstarszą formą gier rozrywkowych. Ewoluują one jednak znacznie bardziej niż ich kuzyni. Zyskują coraz to nowe elementy. Pojawiają się karty, różnorodne pionki, plansze złożone z wielu elementów, kilka planszy czy… nawet jej brak. Planszówki wyruszyły też ostatnio na podbój nowych technologii – i bynajmniej nie chodzi tu o cyfrowe wersje.

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. jak zmieniały się gry planszowe
  2. czym są hybrydowe planszówki
  3. które planszówki wykorzystują aplikacje mobilne
  4. czym są eurogry

Popularność planszówek zaskakująco szybko rośnie mniej więcej od lat 80. XX wieku. Wówczas bowiem w Niemczech rozpoczął się boom na rodzinne gry – takie dla ludzi w wieku od 8 do 88 lat.

Zasady ulegały uproszczeniu, a jednocześnie rósł poziom komplikacji. Tak, by łatwo było wyjaśnić reguły, ale by rozgrywka stawała się coraz bardziej skomplikowana.

Osadnicy z Catanu

Zwieńczeniem ewolucji było wydanie w 1995 roku Osadników z Catanu autorstwa Klausa Teubera – tytuł ten przebił się poza Europę i sprzedał w nakładzie kilkunastu milionów. Tak właśnie, w uproszczeniu, doszło do narodzin tzw. eurogier, które po dziś święcą triumfy, również w Polsce.

Wspólne cechy europejskich gier planszowych, tzw. eurogier:

  • rozgrywka trwająca od 20 do 90 minut
  • krótki czas przygotowania do gry
  • proste zasady i łatwość ich opanowania
  • kooperacja, nie tylko rywalizacja
  • konieczność podejmowania strategicznych decyzji w oparciu o ograniczoną losowość
  • krótki czas działania gracza, aby okres oczekiwania na swoją turę był możliwie krótki

Planszówki i technologia

Próby łączenia gier planszowych z elektroniką to nic nowego. Już w 1971 roku projektanci z firmy Milton Bradley w grze Voice of the Mummy wykorzystali elektryczny mechanizm losowego emitowania głosu rozkazującego graczom co mają czynić.

W 1979 roku powstała gra pod tytułem Stop Thief, w której wykorzystano potężny jak na owe czasy komputer nie tylko udostępniający informacje czy wydający z siebie efekty dźwiękowe, ale również wyposażony w cyfrową klawiaturę, a nadto dający wskazówki umożliwiające wygranie gry.

Zobacz również: Tech Heroes #1 - Sos Sosowski - Gadżetomania.pl

W 1981 roku ukazał się niezwykły produkt: gra Dark Tower, w której dosłownie każdy element rozgrywki monitorował komputer.

Gracze wprowadzali swoje ruchy za pomocą niewielkiej klawiatury, a elektronika zajmowała się całą resztą, czyli mechaniką walki czy ustalaniem poziomu głodu postaci. Od czasu do czasu komputer wygrywał też stosowną muzyczkę .

W 2003 roku Ravensburger wprowadził na rynek grę opracowaną przez Reinera Knizia, która była reklamowana jako pierwsza planszówka z prawdziwą „elektroniczną inteligencją”.

Grający w King Arthur mieli za zadanie zostać godnymi wyciągnięcia Excalibura z kamienia. Komputer wbudowany w gigantyczny kamień umieszczony na planszy generował głosy postaci napotykanych przez wędrujących po niej bohaterów graczy.

Co więcej, komputer zapamiętywał każdy ich ruch i każdą decyzję, przez co rycerskie czyny były naprawdę doceniane, a te mniej honorowe – karane. W 2014 roku pojawiła się druga edycja gry, tym razem wykorzystująca aplikację smartfony i nieco zmieniająca zasady (m.in. wprowadzająca rzuty kostkami jako element rozgrywania walki).

To właśnie jest klasyczny przykład hybrydowej planszówki.

Hybrydowe planszówki

Dziś do planszowych gier dołączane bywają aplikacje, które nie tyle nadają grze nowego wymiaru, co stają się istotnym elementem rozgrywki.

Takie tytuły jak Ankunft Der Microminds wykorzystują zaawansowaną technologię, karty i planszę, czyniąc z gry planszowej produkt rozszerzonej rzeczywistości.

Podobnie rzecz się ma z grą Alchemists z 2014 roku, w której zajmujemy się mieszaniem różnych ingrediencji i tworzeniem eliksirów – w czym pomaga specjalna aplikacja.

XCOM

– To jest nieunikniony trend – mówi mi Hubert Spala, twórca gry Roar! Łap potwora. – Coraz więcej gier posiadało lub całkowicie opierało się na aplikacji i nawet najwięksi gracze ryzykują. Niech za przykład posłuży nawiązująca do gry wideo produkcja Xcom wydawnictwa FFG. Wielka firma, duży tytuł, nienajgorsze recenzje.

Wtóruje mu Krzysztof Szafrański, International Business Developer w Rebel.pl: – W ostatnich latach trend jest zauważalny i wiele firm inwestuje w technologię gier hybrydowych. Wciąż powstają nowe pomysły i zastosowania. Niestety, moim zdaniem do tej pory nie powstało nic rzeczywiście przełomowego.

Technologia nie zawsze pomaga

Maciej Reputakowski-Madej, kawiarnia dla graczy Hex

Osobiście znam na razie tylko jedno naprawdę udane wykorzystanie aplikacji na smartfona, które towarzyszy rozgrywce. Gra "Ucieczka", w której czas jest odliczany za pomocą muzyki. Podczas gdy gracze starają się opuścić labirynt, podkład się zmienia, tworzy nastrój jak z filmu przygodowego. Niby prosty pomysł, ale jakże ciekawszy od sprawdzonej już klepsydry.

– Autorzy nie do końca chyba jeszcze wiedzą, jak najlepiej technologię wykorzystać – dodaje Tomasz Chmielik, redaktor naczelny czasopism „Nowa Magia i Miecz” oraz „Rebel Times”. – Najlepiej sprawdza się on do wprowadzania do gry skomplikowanych algorytmów (Alchemicy), najgorzej zaś w przypadku gdy program zaczyna dominować nad samą rozłożoną na stole planszą (Golem Arcana).

Wspomniane Golem Arcana to taktyczna gra bitewna, wykorzystująca tablet i specjalne urządzenie zwane stylusem do prowadzenia rozgrywki, czyli przeliczania obrażeń czy interpretacji zasad.

W tym wypadku plansze i figurki, po rozłożeniu na stole, wyglądają ładnie i klimatycznie, ale szybko stają się zbędę, gdyż wszystko toczy się na ekranie tabletów. Mamy zatem grę wideo z fajnym bajerem, jakim są fizyczne elementy, które można pominąć, a rozgrywka niewiele na tym traci.

Golem Arcana

Aktualne trendy

Krzysztof Szafrański, Rebel.pl

Aktualnie najczęściej spotykane wykorzystanie aplikacji to: miernik czasu czy odtwarzanie muzyki, sztuczna inteligencja (skrypt zachowań planszy), generowanie losowych zadań czy aktualizacja bazy danych, funkcje lektora /narratora/mistrza gry. W niektórych grach jest to wykorzystane już zupełnie elegancko, ale wciąż czekam na korzyści, które wykraczają poza takie oczywiste zastosowania.

Być może te korzyści uzyskają twórcy współpracujący z Cartamundi – to firma specjalizująca się w produkcji kart, która nie stroni od innowacyjności. To właśnie w niej opracowano technologie iCards i iPlay, za sprawą których mogą powstać interaktywne planszówki.

Dwa inne duże wydawnictwa, Kosmos i Haba, przygotowują ofertę z grami hybrydowymi i augmented reality. W Polsce wyprodukowano zaś DICE+, czyli kostkę pozwalającą grać na tablecie w planszówki.

Aplikacja są póki co świetnym dodatkiem do gier dla dzieci, bo dzieciaki kochają tablety i appki – dodaje Hubert Spala. – LEGO, było nie było gigant na rynku o niewyobrażalnej sile przebicia, też pokazuje, że appki to przyszłość, tworząc Nexo Knights, która to seria błyskawicznie zdobyła popularność i miłość dzieciaków. Teraz trudno znaleźć produkty z serii LEGO nie wspierane w mniejszym lub większym stopniu aplikacją.

Przyszłość hybrydowych planszówek

Tomasz Chmielik, „Nowa Magia i Miecz” oraz „Rebel Times”

Nowe technologie mają szansę świetnie sprawdzić się w przypadku gier kooperacyjnych jako aplikacje-przeciwnicy dla graczy (tak właśnie jest w przypadku gry planszowej XCOM). W przypadku klasycznego medium, zastosowanie nowych technologii nie ma jednak zbyt dużego wpływu na wzrost jego popularności i raczej nie przyciągnie zbyt wielu nowych osób. To obecnie raczej ciekawostka.

– Szukam rozwiązań dla dalej idącej integracji – zauważa Krzysztof Szafrański. – Niedawno sugerowałem twórcom połączenie trendu gier "legacy" (gry, która nieodwracalnie zmienia się wraz z kolejnymi rozgrywkami) z grami hybrydowymi poprzez unikalne, zaszyte w aplikacji scenariusze.

Pomysł Krzysztofa zawiera też możliwość dzielenia się swoimi postępami w mediach społecznościowych i umawiania się na kolejne spotkania przez kalendarz Google. Ciekawą możliwością jest wykorzystanie telefonu jako elementu konstrukcyjnego pola gry, a elementów kartonowych jako pudła rezonansowego dla dźwięków odtwarzanych z telefonu lub przenoszących wibracje.

Talisman: The Horus Heresy

Hubert Spala, twórca gry Roar! Łap potwora

Istnieje mocna i twarda grupa planszówkowych betonów, którzy uważają ten trend za chory i zgubny. Sporo planszówkowych purytanów uważa, że planszówka powinna być odcięciem od gier wideo i elektroniki. I nie ważne czy appka jest dobra, pomocna czy przynosi same pozytywy, tacy gracze nie będą chcieli zagrać w grę planszową z appką tylko dlatego, że jest zawarta appka.

– Inną kwestią jest przenoszenie planszowych hitów na ekrany monitorów, co może przekładać się na wzrost ich popularności – przypomina Tomasz Chmielik. – Talisman: Digital Edition, Chainsaw Warrior, Talisman: The Horus Heresy to trzy pierwsze tytuły, jakie przychodzą mi na myśl.

To również gry, które zbierają raczej słabe noty od komputerowych graczy, natomiast planszówkowi maniacy przyjmują je ciepło. Problemem tych tytułów jest próba przeniesienia ich niemalże jeden do jednego do cyfrowego świata. Takie podejście nie wytrzymuje próby i dla osób przyzwyczajonych do komputerowych gier zaproponowany model rozgrywki jest po prostu suchy i nudny.

Na szczęście przeciera to szlaki dla "nowoczesnych" cyfrowych planszówek pokroju Armello lub Gremlins, Inc. Te zaś mają duże szanse na tyle mocno zaistnieć w świadomości graczy, aby wyłączyli oni komputery i sięgnęli po coś innego.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne. Niezwykły sprzęt do podróży pod wodą „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić Za kulisami rezerwacji online. Jak kupić tani bilet? Bill Gates: kradnij pomysły, zdradzaj przyjaciół, ciężko pracuj. Tak zostaniesz miliarderem Współczesne czołgi i pojazdy bojowe Wojska Polskiego. Ten sprzęt ma nas obronić

Popularne w tym tygodniu:

Getac B300 – wodoodporny, niezniszczalny laptop Bang & Olufsen BeoSound Shape: modułowe głośniki za 16 tys. zł Lokalizator GPS W2: dziecięcy smartwatch z GPS-em i slotem SIM Dell UltraSharp UP3017Q: 30-calowy monitor OLED 4K Bose SoundLink Revolve i SoundLink Revolve+: nowoczesne głośniki Bluetooth 360˚