Wojsko i gry wideo: rozrywka w służbie zabijania. Jak i do czego armia wykorzystuje gry komputerowe?

Już I wieku rzymscy legioniści wykorzystywali gliniane tabliczki i miniaturki do przedstawiania pola bitwy. Potem pojawiły się szachy, rozwinięte do słynnych gier bitewnych, które pruskie wojsko zaczęło wykorzystywać do szkolenia oficerów. Gdy pojawiły się gry wideo, armia również nie mogła pozostać obojętna.

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. Jak wojsko wykorzystywało gry wideo
  2. Jak gry wideo wykorzystują wojsko
  3. Że w Polsce też powstają wojskowe symulatory

Zanim jednak wirtualna rzeczywistość opanuje szkolenia, warto sobie przypomnieć, że miraż gier wideo i wojskowych symulatorów ma długą tradycję. Czasem rozwiązania trafiały z wojska do elektronicznej rozrywki, innym zaś razem żołnierze korzystali z powszechnie dostępnych gier.

Również dziś żołnierze uczą się taktyki ataku i obrony, tworzenia i zarządzania zespołem czy przeróżnych technologii za sprawą gier wideo.

Z wojska do gier

Gra Missile Command z 1980 roku wyłoniła się jako „poboczny” efekt programu sprawdzającego, jak wiele głowic nuklearnych pojawiających się na radarze wychwyci jego operator.

Firma Lockheed-Martin — produkująca m.in. samoloty wojskowe czy oprogramowanie szkoleniowe — zainwestowała w technologię gier arkadowych, przyspieszając ich rozwój. To właśnie specjalne czipy tego producenta wykorzystała słynna Sega w takich automatach jak Daytona, Virtua Fighter, Virtua Cop czy Desert Tank.

Symulator lotów

Po zakończeniu Zimnej Wojny wiele firm, które opracowywały symulatory wojskowe, skupiło się na rynku konsumenckim, tworząc w latach 80. i 90. choćby gry arkadowe i zaawansowane symulatory, jak Cyber Fighter firmy Evans and Sutherland. Był to de facto system połączonych stacji wzorowanych na wojskowym sprzęcie treningowym. A rzeczone Evans and Sutherland było w swoim czasie specjalistą od symulatorów wojskowych.

Cyber Fighter

Zobacz również: Tech Heroes #1 - Sos Sosowski - Gadżetomania.pl

Ciekawostką jest także automat opracowany na licencji firmy Kaiser Electro-Optics (tworzącej specjalne wyświetlacze używane w helikopterach Apache). Dzięki tej grze dzieciaki w gralniach mogły przeżywać niezwykłe kosmiczne walki korzystając z hełmów z wyświetlaczami LCD.

hełm Kaiser Electro-Optics

Spectrum Holobyte wykorzystała wojskowy symulator treningowy wozów bojowych SIMNET jako podstawę do gier Super Battletank 1 i 2 (ukazały się w 1992 i 1994 roku]), dzięki czemu gracze mogli na własną rękę radzic sobie z reżimem Saddama Hussaina.

Komercyjne lotnicze symulatory jako gatunek powstały za sprawą fascynacji filmem Top Gun (1986). Jeden z założycieli firmy Microprose, Bill Stealey, był wojskowym inżynierem lotnictwa i zapragnął właśnie polatać wojskowymi samolotami jak na filmie. Współzałożyciel firmy, słynny Sid Meier, w oparciu o symulator Hellcat Ace (1982), ukazujący akcję z perspektywy pierwszej osoby, napisał w piwnicy domu grę na Atari 800, którą następnie armia kupiła za 10 000 dolarów, by sprawdzać nowych pilotów.

Odwrotną drogę przebyła gra Full Spectrum Warrior (2003), która wpierw była produktem szkoleniowym amerykańskiej armii, a dopiero potem deweloperzy przerobili ją na grę wideo. W efekcie gracz, aby zakończyć tę grę, musiał nauczyć się myśleć jak zawodowy żołnierz, mając do dyspozycji podobne narzędzia – nie tylko broń, ale również GPS czy radio.

Z gier do wojska

Oczywiście mamy też przykłady odwrotnych inspiracji. Choćby US Army wraz z Atari na potrzeby American Defense Department’s Advanced Research Project Agency zmodyfikowało grę Battlezone z 1980 roku — znaną w salonach gier zręcznościowych produkcją pokazującą walki czołgów z perspektywy pierwszej osoby. Tak powstały Military Battlezone, Army Battlezone czy The Bradley Trainer. W efekcie zrodził się program treningowym obsługi wozów bojowych Bradley.

US Marine już w 1996 roku rekrutowało nowych chętnych i szkoliło w walce w czterosoobowej drużynie poprzez Marine Doom, zmodyfikowaną wersję słynnego Dooma II.

Żołnierze grali w Dooma, aby poczuć się niczym w bojowej sytuacji, w której śmierć zależy od jednego strzału.

wspominał John Romero

Chiński rząd sprawdzał antyterrorystyczne umiejętności sił policyjnych przy użyciu modu Counter-Strike.

Zmodyfikowana gra Flight Simulator pozwala pilotom uczyć się obsługi samolotu T-34C Turbo Mentor, jednej z maszyn szkoleniowych U.S. Navy.

Wojna oczami laików

Dziś wielu młodych ludzi poznaje – przyznajmy, nieco alternatywną – historię II wojny światowej za sprawą takich produkcji jak Brother’s in Arms, pierwsze części serii Call of Duty czy Medal of Honor. Bardzo wielu graczy tak doświadcza konfliktów militarnych.

Nic dziwnego, że powstała gra America’s Army, która ma za zadanie przybliżyć żołnierski honor i życie zwykłym ludziom, promować pozytywny wizerunek amerykańskiej armii, a przy okazji jest całkiem niezłym narzędziem rekrutacyjnym. Różni się ona od klasycznych strzelanek nie tylko zastosowaniem prawdziwych, wojskowych zasad i technik działania, lecz także pokazaniem, iż ryzyko da się wyeliminować lub chociaż obniżyć poprzez szkolenie.

Pokazuje zresztą, jak złożony jest ów trening – aby zostać sanitariuszem, postać gracza musi nauczyć się udrażniać drogi oddechowe czy powstrzymywać krwawienie oraz spędzić dużo czasu na „szkolnych” wykładach zwieńczonych testowym egzaminem.

Szkoleniowe programy komputerowe często wykorzystujące mechanikę znaną z gier, takie jak amerykański wojskowy symulator Janus czy wykorzystywany na przełomie lat 80. i 90. XX wieku SIMNET (skrót od SIMulator NETworking), w którym odtwarzano m.in. wydarzenia z irackiej Wojny w Zatoce.

Zresztą współczesna, zaawansowana technologicznie wojna polega w dużej mierze na siedzeniu przed ekranami i obserwowaniu wydarzeń z różnych perspektyw, czyli np. satelity, drona czy wozów bojowych – przypomina zatem w dużej mierze grę wideo… i wielu żołnierzy ma zresztą za sobą wiele godzin zabawy przy konsoli czy komputerze.

Kilka lat temu na zlecenie Polskiego Holdingu Obronnego rozpoczęto prace nad promocyjną gra wideo, za sprawą której mieliśmy się wcielić w nowoczesnego polskiego żołnierza. Miała to być swego rodzaju odpowiedź na America's Army, w której przedstawione będą polskie pojazdy i uzbrojenie, a twórcy zapewniają, że pozycja będzie wyróżniać się wyjątkowym realizmem oddania specyfiki współczesnego pola walki.

O tej produkcji dziś za wiele nie słychać, ale za to powstał u nas symulator działań bojowych okrętu wojennego. O nim i o jego twórcy przeczytacie już jutro!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne. Niezwykły sprzęt do podróży pod wodą „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić

Popularne w tym tygodniu:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Getac B300 – wodoodporny, niezniszczalny laptop Bang & Olufsen BeoSound Shape: modułowe głośniki za 16 tys. zł Lokalizator GPS W2: dziecięcy smartwatch z GPS-em i slotem SIM Dell UltraSharp UP3017Q: 30-calowy monitor OLED 4K