Polska Obywatelska Cyberobrona: hakerzy patrioci strzegą naszych cyfrowych granic

Już blisko rok działa Polska Obywatelska Cyberobrona (POC) - organizacja, której członkowie są wolontariuszami pragnącymi pomagać w obronie naszego kraju przed cyberatakami. Spotykają się w cyfrowym świecie, by wspierać rządowe agendy.

  1. Czym jest Polska Obywatelska Cyberobrona?
  2. Kto może zostać członkiem stowarzyszenia?
  3. Jakie zadania stawia sobie POC?

Cyberbezpieczeństwo to bardzo ważny element obrony naszego kraju. Coraz częściej okazuje się, że współczesne konflikty toczą się w równej mierze w sferze konwencjonalnej, jak i wirtualnej.

Są dwa rodzaje cyberzagrożeń na poziomie państwowym. Pierwsze są powiązane z cyberszpiegostwem. To ataki organizowane na poziomie państw, nieraz zlecane przez rządowe agendy. Drugi ma postać ataków na istotne elementy infrastruktury krytycznej obsługiwanej przez systemy teleinformatyczne, które mogą doprowadzić do zakłócenia działań tych systemów i w konsekwencji prowadzić nie tylko do strat, lecz mieć także poważniejsze efekty.

Mirosław Maj, prezes Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń

Mirosław Maj to postać znana w środowisku zajmującym się ogólnie pojętym bezpieczeństwem w cyfrowym świecie. Jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego, ekspertem do spraw bezpieczeństwa teleinformatycznego, ekspertem Europejskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa Sieci i Informacji (ENISA), współpracownikiem Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, wieloletnim kierownikiem CERT Polska, fundatorem i prezesem Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń oraz współzałożycielem i wiceprezesem zarządu ComCERT SA, a także wykładowcą.

W 2014 roku zainicjował powołanie Polskiej Obywatelskiej Cyberobrony – stowarzyszenia, którego celem jest wykorzystanie wiedzy i doświadczenia specjalistów z zakresu cyberbezpieczeństwa w polskim narodowym systemie obronnym. POC to dziś stowarzyszenie zatwierdzone przez MON, do którego należą m.in. specjaliści od technicznych aspektów cyberbezpieczeństwa, menedżerowie czy prawnicy.

Logo POC

– Podobne inicjatywy powstawały chociażby w krajach nadbałtyckich – wyjaśnia genezę powstania organizacji. – Uznaliśmy więc, że to interesująca idea w zakresie cyberbezpieczeństwa. Warto też zauważyć, iż rośnie grono osób zainteresowanych cyberbezpieczeństwem. Osób posiadających odpowiednie kompetencje czysto techniczne. W przypadku cyberkonfliktów aktywność tych ludzi jest bardzo cenna i w praktyce zawsze występuje. A wykorzystanie ich w sposób skoordynowany i zgodny z formalnymi działaniami obronnymi (jak choćby MON) wydaje się oczywistością.

Mirosław Maj podkreśla patriotyzm członków Polskiej Obywatelskiej Cyberobrony.

Zobacz również: Samsung Forum 2014

– To ludzie chcący dołożyć swoją cegiełkę do cyberpezpieczeństwa Polski. To patrioci, którzy jednak niekoniecznie chcą działać w oficjalnych strukturach, wstępując choćby do wojska.

POC już współpracuje z formalnymi strukturami, takimi jak Ministerstwo Cyfryzacji czy Ministerstwo Obrony, dzięki czemu członkowie stowarzyszenia będą pomagać państwu w czasie pokoju i ewentualnej wojny. Ponadto organizacja dba o to, by należące do niej osoby wciąż podnosiły swoje kompetencje.

– Polska Obywatelska Cyberobrona nie bierze na siebie odpowiedzialności za zapewnienie bezpieczeństwa – podkreśla jednak Mirosław Maj w rozmowie. – Stowarzyszenie nie będzie broniło, ale będzie rozmawiać z czynnikami odpowiedzialnymi za obronę na temat tego jak ją wesprzeć. W jaki sposób? Tego jeszcze do końca nie wiemy.

Niemniej już pojawiają się pierwsze możliwości i efekty współpracy.

– Polska bierze udział w ćwiczeniach Cyber Europe 2016 – zauważa Mirosław Maj. – Ze strony naszego kraju koordynuje wszystko Ministerstwo Cyfryzacji i POC bierze udział w tych ćwiczeniach. Rozmawiamy także, w jaki sposób stowarzyszenie może włączyć się w system obrony terytorialnej, który powstaje w Polsce. We współpracy z Obroną Narodową i MON przeprowadziliśmy już warsztaty dla kandydatów do OT. Zapewne będziemy to kontynuowali. Mamy nadzieję, że będzie to realne wsparcie dla tych członków obrony terytorialnej, którzy będą zajmowali się cyberbezpieczeństwem.

Polska Obywatelska Cyberobrona liczy aktualnie nieco ponad 30 członków.

– Nie chcemy być organizacją masową – podkreśla Mirosław Maj. – Są odmowy przystąpienia do POC. Niemniej na akceptację czeka dużo ciekawych aplikacji i w najbliższym czasie dołączy do nas pewnie kilkunastu członków.

Przystąpienie do organizacji składającej się z samych ochotników nie jest trudne.

– Każdy, kto spełnia pewne warunki, może się do nas przyłączyć – mówi Mirosław Maj – Liczą się kompetencje, odpowiednia wiedza, nie tylko ta techniczna, a przede wszystkim chęć do działania. Warunki formalne nie są wysokie, przede wszystkim przystąpić do stowarzyszenia mogą tylko Polacy nieposiadający innego obywatelstwa. Przyszli członkowie muszą także zgodzić się na poddanie się procedurze sprawdzającej w zakresie informacji niejawnych (jeśli zajdzie taka potrzeba) oraz deklarują swoją niekaralność.

Czy takie stowarzyszenia jak POC mają sens? Patrząc na cybernetyczne ataki sprzed niemalże 10 lat – te mające miejsce w Gruzji, Ukrainie czy Estonii, za którymi prawdopodobnie stała Federacja Rosyjska - bez wątpienia tak. Trudno jednak sobie aktualnie wyobrazić, by wzorem Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii, polskie wojsko zatrudniło najlepszych specjalistów w zakresie cyberbezpieczeństwa. Dlatego warto, by polskie agendy rządowe skorzystały ze wsparcia naszych teleinformatycznych patriotów.

Mirosław Maj

Fundator Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń i jednocześnie obecny jej prezes. Jest niezależnym ekspertem z dziedziny bezpieczeństwa teleinformatycznego. Przez ostatnie 15 lat związany był z NASK, gdzie od 2001 roku kierował zespołem CERT Polska.

Koordynował projekt CLOSER, dzięki któremu powstało wiele nowych CERTów w krajach postsowieckich. Jest inicjatorem serwisu www.cert.pl, współpracy pomiędzy zespołami bezpieczeństwa w Polsce – ABUSE Forum, oraz aktywnym współorganizatorem najstarszej polskiej konferencji poświęconej bezpieczeństwu IT – SECURE.

W swojej działalności aktywnie współpracuje z administracją państwową, między innymi jako członek zespołu pracującego nad Rządowym Programem Ochrony Cyberprzestrzeni.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Kosmiczne technologie, których używamy na co dzień Tego używaliśmy przed internetem. Skazane na zapomnienie stare nośniki danych Cyfrowi aktorzy w filmach. Jak wyglądała droga od prostych modeli 3D do fotorealizmu? Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Tego się po Apple nie spodziewałeś. 13 nieznanych faktów Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Algorytm zabijania. Skynet istnieje i dzięki big data decyduje, kogo trzeba uśmiercić